Zabawa w pomidora – trochę inaczej:)

Pewnie każdy pamięta z dzieciństwa zabawę w pomidora:) Dla przypomnienia, polega ona na zadawaniu różnych pytań i udzielaniu zawsze tej samej odpowiedzi – „pomidor”. Oczywiście nie można się śmiać, co jest znacznym utrudnieniem zabawy:) No bo jak tu się nie zaśmiać jak na pytanie np. „Co masz na nosie?” odpowiadamy „pomidor”:)

Jako, że ja fanką pomidorów zdecydowanie nie jestem (jest to chyba jedyna rzecz, której nigdy nie zjem!), dzisiaj proponuję trochę zmienione wersje gry w pomidora:)

1. Nos mojego wujka

Zabawa opiera się na tych samych zasadach, co gra w pomidora, jednak zamiast „pomidor” odpowiadamy zawsze „nos mojego wujka”. Prawdopodobnie nikt nie wytrzyma bez śmiechu słysząc „co jadłeś na śniadanie?” i odpowiedź: „nos mojego wujka”:)

2. Zabawa w rozśmieszanie

Zabawa polega na rozśmieszeniu osoby lub osób, których zadaniem jest zachować „kamienną twarz”. Można kombinować do woli np. robiąc śmieszne miny, opowiadając dowcipy czy udając małpy. Kto się nie roześmieje lub zaśmieje się jako ostatni, ten wygrywa:)

3. Bitwa na spojrzenia

Dwie osoby siadają na przeciw siebie i patrzą sobie w oczy. Przegrywa ten, to pierwszy się uśmiechnie lub odwróci wzrok. Wbrew pozorom, bardzo ciężko jest wytrzymać bez uśmiechu:)

3 Komentarze

  1. Ja polecam grę opartą na tych samych zasadach- tańczenie do jakiejś głupiej piosenki albo dla odmiany bardzo poważnej w kole, trzymając się za ręce, koniecznie z kamienną miną. Kto się zaśmieje- odpada. Grałam w to jakiś rok temu i najdłuższa „rozgrywka” trwała jakieś 2 minuty:)

  2. Ja akurat grałam ze „starszymi dziećmi”- w moim wieku, ale na młodszych dzieciach sprawdzi się pewnie tym bardziej :)
    Jeśli chodzi o piosenki to u nas akurat leciał John Lennon „Imagine”, więc z piosenkami nie będę pomocna :D

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.