Czekoladowe trufelki:)

Jak już jesteśmy przy słodkościach, to muszę wspomnieć również o prostych ale przepysznych i efektownych trufelkach czekoladowych:) Akurat dzisiaj robiłam je z dziećmi w hotelu-wszyscy dostali po jednej paczuszce i byli zachwyceni:) A zapach tego trufelkowego ciasta… mmm… nieziemski!

Jeśli chodzi o opakowania, to tutaj macie duże pole do popisu. Pudełeczka i opakowania ze zdjęć robi się prosto i szybko, dokładną instrukcję ich wykonania opiszę innym razem W planach mam również pokazanie innych, bardzo fajnych pudełek na czekoladki.

No, ale przejdźmy do przepisu… Składniki na ok.60 trufelek:

  • 400g ciastek
  • 2 czekolady (mleczne lub białe)
  • 300-400g twarożku lub serka homogenizowanego
  • cukier waniliowy (ok.2 łyżeczki)
  • różne posypki i ew. orzeszki do środka (tu już jest całkowita dowolność)

Sposób przygotowania: Kruszymy ciastka na proszek, dodajemy roztopioną czekoladę (można topić w kąpieli wodnej lub w mikrofali), twarożek (najpierw najlepiej mniej; jeśli ciasto będzie za suche to można dodać więcej) i cukier waniliowy. Wszystko mieszamy łyżką, a potem ugniatamy. Formujemy kuleczki i obtaczamy w posypkach. Wkładamy do pudełek, a następnie do lodówki na conajmniej 2 godziny, a najlepiej na całą noc.  Trufelki przed schłodzeniem też nadają się do jedzenia, ale są miękkie. Zdecydowanie najlepiej smakują schłodzone:)

Moje ulubione to trufelki z białej czekolady w kokosowej posypce, z migdałem w środku-takie rafaello:) Ale każdy lubi co innego. U dzieci furorę robi kolorowa posypka:)

Dobrze jest zachęcić dzieci do uczestnictwa w każdym etapie przygotowań, nawet przy topieniu czekolady. U mnie dzisiaj na zajęciach niektóre z dzieciaków pierwszy raz widziały roztopioną czekoladę!

Zachęcam do zrobienia i życzę smacznego!:)

7 Komentarze

    • Najlepsze są kruche ciasteczka np.maślane, które da się bez problemu zgnieść na proszek. Mogą być też biszkopty, a nawet jakiś piernik albo ciasto, które nie wyszło (tylko bez kremu!). Ewentualnie mogą być herbatniki ale u mnie się nie sprawdziły – trzeba mieć do nich młotek żeby je pokruszyć;)

  1. Pyszne są! Najbardziej mi smakowały te z płynnym czekoladowym nadzieniem. Lepsze niż w niejednej bombonierce :)

  2. Dosia, dzięki:) Ale te z płynnym nadzieniem to już nie są trufelki tylko czekoladki robione w silikonowych formach – wyższa szkoła jazdy;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.