Urodzinowe zabawy cz.1

Fajnie jest, jeśli podczas całej imprezy znajdzie się osoba, która poprowadzi kilka zabaw z maluchami. Dzisiaj przedstawiam pierwszą część pomysłów na sprawdzone i zawsze udane zabawy na urodzinkach:) Nie wymagają one  specjalnych umiejętności czy długich przygotowań więc może je przeprowadzić każdy.

1. Odpakowywanie prezentu – mój HIT:)

Zabawa sprawdza się zawsze i wszędzie:) Wcześniej trzeba się trochę przygotować, jednak na prawdę warto poświęcić na to trochę czasu.

Przygotowanie: Bierzemy ulubioną czekoladę dzieci i pakujemy ją w papier do pakowania prezentów. Zawiązujemy wstążeczką. WAŻNE! Nie sklejamy papieru taśmą lub klejem! Następnie, zapakowany prezent pakujemy jeszcze raz i również zawiązujemy wstążką. Powtarzamy kilka razy (ja zazwyczaj mam ok. 6-8 warstw).

Przebieg zabawy: Dzieci siadają w kółeczku na podłodze i podczas gdy leci muzyka, podają sobie kolejno prezent. Gdy muzyka się zatrzyma, dziecko które akurat trzymało prezent, odpakowuje go znajdując… Kolejny prezent! Zaskoczenie i miny dzieci są niezapomniane:) Powtarzamy aż do momentu, gdy dzieci dojdą do czekolady. Otwieramy czekoladę i częstujemy wszystkich:)

Zamiast czekolady można zapakować inny prezent, np. notesik, książeczkę, batonik. Gdy w zabawie biorą udział małe dzieci, radzę jednak zostać przy wersji z czekoladą, którą można podzielić. Zdarzały mi się sytuacje, w których dzieci płakały, że nie wygrały prezentu, więc od tamtej pory zawsze zwracam uwagę na to, żeby każde dziecko zawsze dostawało jakiś drobiazg.

2. Głuchy telefon

Wszystkim znana ale zawsze fajna zabawa w powtarzanie hasła szeptem do ucha.

3. Rozpoznawanie smaków

Bardzo śmieszna zabawa wzbudzająca w dzieciach sporo emocji:)

Przygotowanie: Przygotowujemy tacę z małymi kawałkami owoców, warzyw, słodyczy, orzeszkami, płatkami itp. Możemy dodać też miseczki z płynnymi produktami. Moja propozycja to np.: banan, jabłko, płatki kukurydziane, nutella, marchewka, papryka, ogórek, winogrona, biała czekolada, miód, kisiel, budyń, jogurt. Produktów do wyboru jest mnóstwo:) Im starsze dzieci, tym „trudniejsze” i rzadziej spotykane smaki. Dobrze jest dowiedzieć się wcześniej od rodziców zaproszonych dzieci, czy któreś z nich nie jest przypadkiem na coś uczulone lub szczególnie czegoś nie lubi.

Przebieg zabawy: Tacę kładziemy w miejscu niewidocznym dla dzieci (możemy np. przykryć ją chustą lub czystą ściereczką). Ochotnikowi zawiązujemy oczy przepaską i upewniamy się, że nic nie widzi. Wybieramy jakieś jedzonko i władamy je łyżeczką dziecku do ust. Zadaniem malucha jest odgadnięcie po smaku, co to jest:) W razie problemów,  możemy poprosić dzieci bez przepaski o podpowiedzi np. czy jest to owoc, czy coś innego oraz jaki ma kolor.

Zima zima zima, Pada pada śnieg!

Zima z dziećmi wcale nie jest nudna! Śnieg daje bardzo dużo możliwości zabaw - wykorzystajmy to, póki jeszcze jest:) Później będziemy żałować, że nie poszliśmy z dziećmi na sanki, albo nie ulepiliśmy bałwana. Dzisiaj przedstawiam kilka wszystkim znanych zabaw w śniegu:)

1. Lepienie bałwana

Każdej zimy obowiązkowo! Z roku na rok coraz większy i piękniejszy:) Można robić co roku bałwana tego samego wzrostu, co dziecko i robić im zdjęcia- wyjdą świetne zimowe pamiątki do rodzinnego albumu:)

2. Śniegowe zwierzątka/stworki

Zabawa w ulepienie zwierzątka lub postaci z bajki ze śniegu. Dziecko lub grupy dzieci mogą lepić wybraną przez siebie postać lub podpowiedzianą przez opiekuna/animatora. Na koniec dzieci zgadują, co kto ulepił:)

3. Bitwa na śnieżki

Ryzykowna, jednak fajna zabawa:) Świetnie sprawdzą się w zabawie obronne mury chroniące przed śnieżkami.

4. Obowiązkowe wyjście na sanki lub „jabłuszka”

Tutaj opis jest zbędny:) Jeśli ktoś nie ma sanek, zawsze zostają reklamówki, na których można zjeżdżać lub, jak się to robi na wsi, worki po ziemniakach wypełnione słomą- mój ideał do zjeżdżania (poznane dzięki mojej uroczej Koleżance;)! Zawsze jednak trzeba się upewnić, że górka z której zjeżdżają dzieci jest bezpieczna, czyli czy dzieci nie będą wjeżdżać na ulicę (nawet jeśli jest mało ruchliwa!), czy nie ma wystających korzeni, czy niespodziewanych „wyskoczni” i czy nie będą zderzać się z drzewami. Niby sprawa oczywista, jednak zawsze warto o tym wspomnieć.

A jeśli chcecie czegoś na prawdę niepowtarzalnego i super-fajnego, to polecam kolorowe igloo. Dużo pracy ale efekt niesamowity! Sama jeszcze nie próbowałam, ale może kiedyś… Link z instrukcją budowy: http://www.domosfera.pl/wnetrza/1,124115,13180306,Kolorowe_igloo__Jak_je_zbudowac_.html

We wszystkich zabawach trzeba pamiętać o ciepłych, nieprzemakających ubraniach, oczywiście o czapkach, szalikach i super mega ciepłych rękawiczkach:) No i najlepiej jeszcze o gorącej czekoladzie lub kakao po zabawie:) Żałuję, że nie mam zdjęć z zimowych zabaw, jednak niedługo odwiedzę mojego chrześniaka i siostrzenicę i mam nadzieję, że uda nam się zrobić bałwana:)

Zabawa w pomidora – trochę inaczej:)

Pewnie każdy pamięta z dzieciństwa zabawę w pomidora:) Dla przypomnienia, polega ona na zadawaniu różnych pytań i udzielaniu zawsze tej samej odpowiedzi – „pomidor”. Oczywiście nie można się śmiać, co jest znacznym utrudnieniem zabawy:) No bo jak tu się nie zaśmiać jak na pytanie np. „Co masz na nosie?” odpowiadamy „pomidor”:)

Jako, że ja fanką pomidorów zdecydowanie nie jestem (jest to chyba jedyna rzecz, której nigdy nie zjem!), dzisiaj proponuję trochę zmienione wersje gry w pomidora:)

1. Nos mojego wujka

Zabawa opiera się na tych samych zasadach, co gra w pomidora, jednak zamiast „pomidor” odpowiadamy zawsze „nos mojego wujka”. Prawdopodobnie nikt nie wytrzyma bez śmiechu słysząc „co jadłeś na śniadanie?” i odpowiedź: „nos mojego wujka”:)

2. Zabawa w rozśmieszanie

Zabawa polega na rozśmieszeniu osoby lub osób, których zadaniem jest zachować „kamienną twarz”. Można kombinować do woli np. robiąc śmieszne miny, opowiadając dowcipy czy udając małpy. Kto się nie roześmieje lub zaśmieje się jako ostatni, ten wygrywa:)

3. Bitwa na spojrzenia

Dwie osoby siadają na przeciw siebie i patrzą sobie w oczy. Przegrywa ten, to pierwszy się uśmiechnie lub odwróci wzrok. Wbrew pozorom, bardzo ciężko jest wytrzymać bez uśmiechu:)

Pogoń za budzikiem

Co by tutaj zrobić żeby rozruszać dzieci i wzbudzić spore emocje? Przeprowadzić pogoń za budzikiem! Zabawa jest bardzo prosta i bardzo zwariowana:) Jedyne, co jest potrzebne, to budzik. Można też użyć telefonu komórkowego, chociaż nie ma to jak duży, wesoły, głośno dzwoniący, prawdziwy budzik.
O co chodzi? Zabawa polega na schowaniu budzika i odnalezieniu go przez dzieci w określonym czasie, zanim zadzwoni- może to być np. 5 minut. Dziecko, które znajdzie budzik przed upływem tego czasu, chowa go w następnej kolejce:)

Najlepsze w zabawie jest odliczanie upływającego czasu – im bliżej do dzwonka, tym większe emocje:)

Kolorowe imiona

Wydawałoby się, że to banalny pomysł, ale wychodzi bardzo fajnie – obrazki z imionami dzieci „napisanymi” koralikami, tasiemkami i innymi błyszczącymi materiałami. Wychodzą kolorowe i błyszczące, a to już wystarczy żeby dzieci były zachwycone:) Są tym fajniejsze, że za każdym razem możemy użyć innych materiałów, zawsze coś się znajdzie. Nawet jak nie mamy w domu brokatów czy koralików, zawsze możemy użyć guzików, czy nawet ryżu, makaronu czy kaszy gryczanej. Można wymyślać do woli:)

Potrzebne będą:

  • kolorowe kartki z bloku technicznego
  • klej (najlepiej „Magic” – dostępny w każdym papierniczym)
  • ołówek
  • nożyczki
  • różne tasiemki, koraliki, brokaty, cekinki itp.

Na karteczkach, najlepiej formatu ok.A5, delikatnie piszemy ołówkiem imię dziecka i dajemy mu je samodzielnie ozdobić. Później można przykleić gotowy obrazek na kartkę formatu A4 i zrobić wystawę:)

Różnostwory

Dzisiaj coś zupełnie innego – zabawne, kolorowe i rozwijające wyobraźnię Różnostwory :) Do przygotowania Różnostwora potrzebne są:

  • bloki z kolorowymi kartkami lub wycinanki
  • nożyczki
  • klej

Zasada stworzenia Różnostwora jest prosta – każde dziecko robi inną jego część. Np. Kubuś robi oczy, Ania nos, ktoś inny brzuszek itd. Ważne jest aby nie wtrącać się w „wizję” dzieci. Każdy robi swoją część ciała tak, jak sobie ją wymyślił. Jedyne, czego można pilnować, to rozmiar poszczególnych części, aby wszystko zmieściło się na wcześniej przygotowanej dużej kartce lub na brystolu. Na końcu składamy wszystko w jednego stwora i wymyślamy mu imię:)

Im dziwniejszy wyjdzie nasz Różnostwór tym lepiej:) Dzieci na prawdę mają nieograniczoną wyobraźnię, także trzy nogi, dodatkowa głowa czy 10 oczu nie powinny nas zdziwić. A na załączonych zdjęciach podziwiać można Loczka i Kartofelka:)

Polecam! Zawsze wychodzą:)

Czekoladowe trufelki:)

Jak już jesteśmy przy słodkościach, to muszę wspomnieć również o prostych ale przepysznych i efektownych trufelkach czekoladowych:) Akurat dzisiaj robiłam je z dziećmi w hotelu-wszyscy dostali po jednej paczuszce i byli zachwyceni:) A zapach tego trufelkowego ciasta… mmm… nieziemski!

Jeśli chodzi o opakowania, to tutaj macie duże pole do popisu. Pudełeczka i opakowania ze zdjęć robi się prosto i szybko, dokładną instrukcję ich wykonania opiszę innym razem W planach mam również pokazanie innych, bardzo fajnych pudełek na czekoladki.

No, ale przejdźmy do przepisu… Składniki na ok.60 trufelek:

  • 400g ciastek
  • 2 czekolady (mleczne lub białe)
  • 300-400g twarożku lub serka homogenizowanego
  • cukier waniliowy (ok.2 łyżeczki)
  • różne posypki i ew. orzeszki do środka (tu już jest całkowita dowolność)

Sposób przygotowania: Kruszymy ciastka na proszek, dodajemy roztopioną czekoladę (można topić w kąpieli wodnej lub w mikrofali), twarożek (najpierw najlepiej mniej; jeśli ciasto będzie za suche to można dodać więcej) i cukier waniliowy. Wszystko mieszamy łyżką, a potem ugniatamy. Formujemy kuleczki i obtaczamy w posypkach. Wkładamy do pudełek, a następnie do lodówki na conajmniej 2 godziny, a najlepiej na całą noc.  Trufelki przed schłodzeniem też nadają się do jedzenia, ale są miękkie. Zdecydowanie najlepiej smakują schłodzone:)

Moje ulubione to trufelki z białej czekolady w kokosowej posypce, z migdałem w środku-takie rafaello:) Ale każdy lubi co innego. U dzieci furorę robi kolorowa posypka:)

Dobrze jest zachęcić dzieci do uczestnictwa w każdym etapie przygotowań, nawet przy topieniu czekolady. U mnie dzisiaj na zajęciach niektóre z dzieciaków pierwszy raz widziały roztopioną czekoladę!

Zachęcam do zrobienia i życzę smacznego!:)

Czekoladowe lizaczki – CAKE POPS

Czas na coś słodkiego!:)

Świąteczny nastrój, kolędy puszczane z głośniczka, gromada dzieci i zapach czekolady – Mmm… A w roli głównej czekoladowe lizaczki. Wyszło ich ok.60 (!) mimo, że połowa ciasta została zjedzona podczas przygotowań;) Na zdjęciach uwiecznione zostały ostatnie cztery, cudem uratowane. Ładniejsze wersje zostały wręcz porwane w pierwszej kolejności:)

Lizaczki są bardzo proste i bardzo smaczne. Przepis znalazłam na stronie kotlet.tv, którą szczerze bardzo, bardzo polecam. Trochę go zmodyfikowałam dodając różne dodatki do smaku. Wychodzą rewelacyjnie!

Składniki:

  • ok. 400 g pokruszonych ciastek lub ciasta
  • 125 g sera (np. homogenizowany lub mielony jak do sernika)
  • 1/2 tabliczki roztopionej czekolady
  • 2-3 łyżki miękkiego masła
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka cukru z wanilią
  • 200 g czekolady do obtaczania
  • 1 łyżka oleju do czekolady
  • Kolorowe posypki / orzeszki

Ciastka kruszymy na proszek, dodajemy roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę i resztę składników. Ciasto zagniatamy, formujemy kulki i wstawiamy do lodówki aby się schłodziły i stwardniały. Po ok. godzinie wyjmujemy, maczamy końcówki patyczków w roztopionej czekoladzie (żeby lizaczki nie zsuwały się z patyczka) i wbijamy je w kulki. Władamy do lodówki i wyjmujemy jak czekolada zastygnie. Następnie maczamy lizaczki w roztopionej czekoladzie z dodatkiem łyżki oleju i ozdabiamy posypkami:) Z podanych składników wychodzi o.20 lizaczków.

Po zawinięciu w folię celofanową i dodaniu wstążeczki, lizaczki wyglądają bardzo uroczo i świetnie nadają się na prezent. Można też kombinować z różnymi posypkami, pododawać oczka, uszka, noski itd, – co tylko wpadnie do głowy. Ja zdecydowałam się na najprostszą wersję ze względu na dużą liczbę dzieci (na zajęciach było ich ok.40).

Do ciasta, żeby było ciekawiej, można dodać np. cynamon, orzeszki, likier, ulubiony aromat, rodzynki czy kokos.

Powodzenia i smacznego!:)